Sante - Żel pod prysznic do włosów i ciała z wyciągiem z białej herbaty oraz aloesem

Witajcie kochani! Zapraszamy Was na kolejną recenzję, którą dla Was dzisiaj przygotowaliśmy. Tym razem będzie to kolejny produktu niemieckiej marki SANTE Naturkosmetik, której dystrybutorem jest SklepNaturalny.pl i również dzięki tej firmie, mamy okazję testować i opisywać go dla Was. Tym razem będzie to w pełni naturalny i wegański żel do mycia ciała i włosów z aloesem oraz wyciągiem z zielonej herbaty. Brzmi fajnie i zobaczymy czy się nie zawiedziemy.


Żele pod prysznic marki SANTE mają w sobie coś magicznego. Różnorodność ich zapachów sprawia, że z miłą chęcią do nich wracamy. Są produktami bardzo uniwersalnymi, mogą być stosowane do codziennej pielęgnacji ciała oraz włosów.

Produkt ten powstał w celu zapewnienia skutecznego oczyszczenia skóry tłustej jak i każdej innej. Pozwala na skuteczne pozbycie się brudu oraz łagodzenie podrażnień skórnych. Dodaje świeżości i pięknie pachnie. 

Dodatkowo obecność aloesu sprawia, że skóra staje się doskonale nawilżona a zniszczone miejsca zaczynają się regenerować. Żel nie wysusza i może być śmiało stosowany przez każdego z nas.


Żel ten jest w pełni certyfikowanym, wysokiej jakości kosmetykiem naturalnym. Został wyprodukowany na bazie składników naturalnych, bez składników zwierzęcych dlatego jest również kosmetykiem dla wegan. Nie był również testowany na zwierzętach.


Jest kosmetykiem typowo męskim, przeznaczonym dla Panów lubiących dbać o dobry wygląd oraz stan swojej skóry oraz dobrze pachnieć.

Natomiast jeśli chodzi o skład INCI produktu to prezentuje się on następująco:

Aqua (Water), Sodium Coco Sulfate, Glycerin, Lauryl Glucoside, Coco Glucoside, Parfum (Essential Oils), Glyceryl Oleate, Polyglyceryl-10 Laurate, Disodium Cocoyl Glutamate, Sodium Cocoyl Glutamate, Aloe Barbadensis Leaf Extract*, Betula Alba Leaf Extract*, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract*, Tilia Cordata Flower Extract*, Camellia Sinensis Leaf Extract, Phytic Acid, Citric Acid, Linalool, Limonene, Coumarin


Aby nie rozpisywać się zbyt mocno, postaramy się wyszczególnić najważniejsze naturalne składniki tego kosmetyku. Oprócz standardowych substancji myjących znajdziemy tutaj:

Ekstrakt z liści aloesu - odpowiada za łagodzenie stanów zapalnych i regenerację skóry, Intensywnie nawilża i sprawia, że skóra staje się delikatna. Dostarcza minerów oraz cennych witamin. Działą przeciwbakteryjnie.

Wyciąg z liści brzozy białej - zawiera garbniki i glikozydy oraz cenne olejki eteryczne. Łagodzi podrażnienia oraz zaczerwienienia. Przyśpiesza regenerację skóry oraz gojenie się ran. Kondycjonuje skórę i działa dezynfekująco. Reguluje produkcję sebum i wykazuje delikatne działanie oczyszczające.

Wyciąg z liści oczaru wirgilijskiego - zawiera flawanoidy i fenylokwasy oraz naturalne substancje myjące zwane saponinami. Odpowiada za łagodzenie i zwalczanie podrażnień. Wzmacnia i uelastycznia ścianki naczyń. Jest silnym przeciwutleniaczem i chroni przed starzeniem się skóry.

Ekstrakt z kwiatów lipy - jest bogaty w olejki eteryczne, działa ściągająco i zmiękczająco. Łagodzi wszelkie stany zapalne i pielęgnuje.

Wyciąg z rumianku pospolitego - odpowiada za łagodzenie podrażnień i zaczerwienień skórnych.

Pozostałe składniki są całkiem dobre, nie możemy się do niczego przyczepić. Nie znajdziemy tutaj szkodliwej chemii. Możecie śmiało go stosować w swoich domach.


Sam żel zamknięty został w bardzo eleganckim opakowaniu typu PET, który jest przyjazny dla środowiska i biodegradowalny o pojemności 200 ml. Taka pojemność jest wystarczająca, tym bardziej że jest on bardzo wydajny. Opakowanie posiada wygodny aplikator, pozwalający na aplikację preparatu bezpośrednio na ciało lub gąbkę.

Żel posiada ładną, lekko żółtą barwę. Jego konsystencja jest dość gęsta, w kontakcie z wodą ładnie się pieni i pozwala na dokładne domycie całego ciałom.

Cena tego produktu w sklepie SklepNaturalny.pl to zaledwie 25 złotych. Cena jest całkiem dobra, tym bardziej, że jest on kosmetykiem naturalnym. Opakowanie żelu jest dość duże i taka cena jest całkowicie dobra.



Serdecznie polecamy Wam żele marki SANTE. My się nie zawiedliśmy na żadnym z nich. Żel jest bardzo ciekawy i daje przyjemne wrażenia. Pozwala na dokładne nawilżenie skóry. Na pewno nikt z Was się nie zawiedzie.

Sylveco - Regenerujący krem do rąk z ekstraktem z rumianku, brzozy oraz aloesu.

Cześć Wam ponownie! Zapraszamy serdecznie na kolejną recenzje dobrych kosmetyków naturalnych. Tym razem produkt naszej kochanej polskiej marki SYLVECO, która na pewno jest znana każdemu. Jest to chyba najpopularniejsza marka kosmetyków naturalnych w Polsce. Tym razem mamy okazję testować dla Was naturalny regenerujący krem do rąk z ekstraktem z rumianku, brzozy oraz aloesu. Zobaczcie czy warto, a warto na pewno!


Przeglądając ofertę dostępnych kremów do rąk marki Sylveco, zaskoczył nas fakt, że jest to jedyny krem do rąk, który aktualnie posiadają. Dlatego musi mieć w sobie coś fajnego, coś ciekawego i coś co sprawi, że go pokochamy. Ale co?

Regenerujący krem do rąk z ekstraktem z rumianku, brzozy oraz aloesu powstał w celu zapewnienia odpowiedniego poziomu nawilżenia, łagodzenia i odbudowy naszej skóry dłoni, która cały czas pracuje i jest narażona na ciągłe uszkodzenia. Dłonie są ludzkimi "narzędziami pracy", dlatego musimy o nie dbać i zapewnić im odpowiedni poziom pielęgnacji i ochrony. 

Składniki zastosowane do produkcji tego kremu zostały dobrane w taki sposób aby uzyskać jak najlepszy efekt synergii ich działania. Każdy z trzech głównych składników posiada ogromnie szerokie zastosowanie w medycynie naturalnej i znany już był od setek lat.

Krem jest całkowicie naturalny, hipoalergiczny i bezzapachowy. Wszystkie surowce zastosowane do jego produkcji pochodzą wyłącznie z natury. Natura i ekologia jest główną inspiracją marki.


Tyle pisaniny jeśli chodzi o wstęp. Chcielibyśmy skupić się teraz na składnikach zastosowanych do produkcji tego kremu i je po krotce opisać, abyście mogli dowiedzieć się, co w sobie skrywają. Dodatkowo sprawdzimy czy skład jest bezpieczny dla naszego zdrowia, czy jednak jest się czego bać. Dokładny skład INCI produktu znajdziecie z tyłu pudełka lub tubki kremu.


Woda, Olej z pestek winogron, Olej sojowy, Wosk pszczeli, Masło karite, Ekstrakt z rumianku, Olej Arganowy, Olej ze słodkich migdałów, Betulina, Stearynian Sodu, Kwas cytrynowy, Olej rokitnikowy, Olejek rumiankowy.

Woda stanowi podstawowy, naturalny rozpuszczalnik i nośnik składników aktywnych.

Olej z pestek winogron dostarcza cennych kwasów tłuszczowych i witamin. Łagodzi podrażnienia, nawilża i przyśpiesza procesy regeneracji. Jest silnym przeciwutleniaczem.

Olej sojowy doskonale nawilża skórę i głęboko wnika w jej powierzchnie.

Wosk pszczeli jest naturalnym regulatorem stanu skupienia. Dodatkowo wygładza skórę.

Masło shea karite dostarcza pokarmu dla naszej skóry, niezbędnych tłuszczy i witamin. Tworzy na skórze delikatny film. Chroni skórę, pielęgnuje i przyśpiesza regenerację.

Ekstrakt z rumianku łagodzi zaczerwienienia, stany zapalne i podrażnienia. Przyśpiesza gojenie się ran i odbudowę zniszczonej skóry.

Olej arganowy jest drogocennym olejem poprawiającym nawilżenie naszej skóry. Dodatkowo działa ściągająco, uelastycznia skórę i chroni przed powstawaniem zmarszczek. Jest silnym przeciwutleniaczem.

Olej ze słodkich migdałów doskonale nawilża, wygładza skórę. Chroni przed przedwczesnymi procesami starzenia się skóry.

Betulina czyli ekstrakt z brzozy. Wykazuje silne działanie antybateryjne i dezynfekujące. Łagodzi podrażnienia i stany zapalne. Chroni przed działaniem wolnych rodników. Pobudza syntezę kolagenu.

Stearynian Sodu jako naturalny emulgator.

Kwas cytrynowy jako regulator pH skóry.

Olej rokitnikowy pobudza regenerację oraz odbudowę skóry. Skutecznie nawilża i przynosi ulgę. Pozwala łagodzić podrażnienia. Jest naturalnym filtrem słonecznym.

Olejek rumiankowy wykazuje silne działanie łagodzące i regenerujące.

Ekstrakt z aloesu doskonale nawilża, przyśpiesza regenerację i łagodzi podrażnienia.

Kwas dehydrooctowy jest bezpiecznym konserwantem.

Alkohol cetylowy jako delikatny alkohol tłuszczowy bezpieczny dla skóry.

Jak sami widzicie nie ma się czego bać. Skład produktu jest bez zarzutu i wygląda na prawdę świetnie. Marka Sylveco stawia na jakość ich produktów i nie są gołosłowni, faktycznie w składzie znajdziemy samą, czystą, nieskalaną naturę.


Krem do rąk zamknięty został w eleganckiej, plastikowej tubce o pojemności 75 ml. Pojemność jest raczej standardowa a sam krem jest mocno wydajny, nawet dla nas czyli osób kremujących dłonie praktycznie każdego dnia bez przerwy. Tubka posiada standardowy aplikator, pozwalający na wygodnie i oszczędne aplikowanie kremu na skórę.


Jeśli chodzi o konsystencję to jest bardzo delikatna i aksamitna. Nie jest jakoś specjalnie tłusta i mocno zbita jak kremy z dużą ilością masła shea, ten jest całkiem delikatny, lekki. Krem bardzo dobrze się rozsmarowuje i nie pozostawia na skórze tlustego filmu. Mimo iż skóra jest wygładzona, to mocna warstwa okluzyjna nie pozostaje na skórze. Krem bardzo ładnie się wchłania.

Działanie kremu odczuwalne jest już po chwili od zastosowania. Skóra staje się ukojona, złagodzona i dość fajnie nawilżona. Dodatkowo skóra staje się gładka i aksamitna, przyjemna w dotyku. Sami posiadamy dość suchą skórę i musimy stwierdzić, że krem sprawdził się dość skutecznie.

Natomiast kwestia zapachu jest dość ciekawa. Krem nie pachnie a właściwie dla niektórych może pachnieć nie zbyt ładnie. Producent nie zastosował tutaj żadnych kompozycji zapachowych, gdyż większość z produktów marki Sylveco jest bezzapachowa. Jednakże dla nas zapach ten jest okej, wyczuwalny jest dość mocno rokitnik, który pachnie specyficznie. Zapach znika po pewnym czasie i w niczym nie przeszkadza. Brak zapachu to duży plus bo po co ładować na skórę dodatkowe substancje i olejki eteryczne.


Cena kremu do rąk marki Sylveco to koszt lekko ponad 17 złotych za tubkę o pojemności 75 ml. Taka cena jest całkowicie do zaakceptowania i na prawdę za kremy innych marek, często o dużo gorszym składzie można zapłacić dwa albo trzy razy więcej. Produkty Sylveco są osiągalne nawet dla ludzi mniej zamożnych. 

Krem dostępny w sklepie Sylveco tutaj:

Z czystym sumieniem chcemy polecić Wam właśnie ten produkt marki Sylveco jeśli szukacie całkowicie naturalnej odskoczni od rzeczywistości i produktu o skutecznym działaniu. Krem działa dobrze ale nie zbyt ładnie pachnie, jednakże to należy mu wybaczyć bo nie można mieć wszystkiego. Naszym zdaniem krem zawiera w sobie wszystko co najlepsze, wszystko co płynie z natury, nie wszystkie roślinny pachną również ładnie. Polecamy bo warto!

Felicea Naturals - Naturalny korektor do twarzy odcień 42 ciepły piasek

Uwielbiam markę Felicea przede wszystkim za ich naturalność. To już nie pierwszy kosmetyk do makijażu, który mam przyjemność testować. Poprzednie testowane przeze mnie kosmetyki możecie znaleźć tutaj W dzisiejszym poście przyjrzymy się uważniej korektorowi do twarzy w odcieniu ciepłego piasku. 



W ofercie marki Felicea znajdziecie jeszcze dwa inne odcienie, oprócz opisywanego w tym poście, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Są to kosmetyki w 100 % naturalne, bez żadnych szkodliwych substancji.



Zapewnienia producenta
Idealnie pokrywa wszelkie niedoskonałości skóry. Doskonały jako baza pod podkład. Świetnie maskuje cienie pod oczami. Bogaty w naturalne składniki nie tylko upiększa skórę, ale także nawilża i łagodzi podrażnienia.




Skład korektora prezentuje się następująco:

Ricinus Communis Seed Oil - Olej z nasion rącznika pospolitego (olej rycynowy)
Capric Triglyceride -  Uwodornione glicerydy z oleju kokosowego
Hydrogenated Vegetable Oil  - Uwodorniony olej roślinny 
Butyrospermum Parkii - Masło shea
Candelilla Cera - Wosk Candelilla
Copernicia Cerifera Cera - Wosk Carnauba, 
Cera Alba - Wosk pszczeli 
Hydrogenated Coco Glycerides - Uwodorniona mieszanina monoglicerydów oleju kokosowego
Mica - mika, 
Hydrogenated Palm Glycerides - Nasycony olej z pestek palmy olejowej, 
Tocopheryl Acetate - Witamina E, 
CI 77891 - Mineralny biały pigment, 
CI 77499 - Mineralny czarny pigment, 
CI 77492 - Mineralny żółty pigment, 
CI 77491 - Mineralny czerwony pigment


W korektorze nie występują żadne szkodliwe składniki, które mogłyby w jakikolwiek sposób zaszkodzić naszej cerze. Olej z nasion rącznika pospolitego doskonale oddziałuje na naszą cerę, odżywia i wygładza ją. Masło shea nawilża i koi podrażnienia. Witamina E hamuje procesy starzenia. Obecne w składzie naturalne barwniki nadają korektorowi odpowiedni odcień.



Moje wrażenia
Korektor doskonale kamufluje niedoskonałości, zaczerwienia i cienie pod oczami. Krycie ma doskonałe, jak niejeden drogeryjny kosmetyk. Tylko, że ten ma naturalny skład. Korektor ładnie dopasowuje się do karnacji cery. Odcień 42 jest idealny dla skóry lekko opalonej. Z kolei 41 bardziej sprawdzi się dla baldolicych i w okresie zimowym. Nie zajmuje dużo miejsca, więc możemy go zabrać ze sobą. Kolejnym plusem tego kosmetyku jest też cena, która wynosi 29,00 zł. Jest to kosmetyk bardzo wydajny, nawet przy regularny stosowaniu. Dodam jeszcze, że kosmetyki nie są testowane na zwierzętach. 

Co mogę więcej powiedzieć: Polecam !


Korektor dostępny w sklepie Felicea TUTAJ

Intenson - Sól himalajska średnia i mielona

Witamy was serdecznie. Zapraszamy na kolejną recenzję ciekawych produktów naturalnych, tym razem znowu nie o kosmetykach, a o przyprawach. Właściwie o soli himalajskiej drobno zmielonej i mielonej. Producentem jednej soli jest marka Intenson, a drugiej MTS.  Obie sole dostępne są w sklepie Herba-Farm.pl.



Napewno nie raz stanęliście przed wyborem soli na sklepowych półkach. Ale czy zastanawialiście się, która sól będzie dla was najbardziej odpowiednia? Czy wiecie, że sól soli nie równa?  My staramy się wybierać tylko dobrą sól i taką właśnie również wam polecamy.

Sól himalajska jest solą niezwykłej czystości oraz jakości. Wydobywana jest z głębi skalistej ziemi Himalajów, a jej zabarwienie zależy od skały na której się wytworzyła. Nie została skażona zanieczyszczeniami z atmosfery oraz toksynami.

Dodatkowo sól himalajska jest ogromnie wartościowa, dostarcza nam ogromnej ilości pierwiastków i mikroelementów, które w przeciwieństwie do zwyczajnej, sklepowej i taniej soli po prostu znikają po wysokim przetworzeniu. Oprócz tego sól himalajska zawiera naturalną barwę w przeciwieństwie do soli sklepowej zwyczajnej, która bardzo często jest wybielana przy użyciu środków chemicznych, które dla naszego zdrowia nie są obojętne.



Dodatkowo krystaliczna sól himalajska bardzo dobrze się wchłania, zawiera około 84 pierwiastków śladowych oraz minerałów niezbędnych dla naszego organizmu

Sól himalajska nie wpływa również na ciśnienie krwi w organizmie, nie przyczynia się do jego podnoszenia. Dodatkowo pozwala utrzymać odpowiednie pH naszego organizmu.

Oczywiście należy mieć świadomość, że każda sól, tym bardziej ta o dużej zawartości minerałów, musi być stosowana z rozsądkiem, nie należy przesadzać gdyż nadmiar sodu jest dla nas bardzo niebezpieczny i na pewno nie zdrowy.

Zobaczcie również jak pięknie wygląda. Nie została zmielona całkowicie na pył, dlatego mamy okazję oglądać tak piękne kryształki. Posiadają przyjemną, lekko różową barwę.


Sól himalajska mielona z kolei wygląda tak:

Opakowanie soli waży dokładnie 500 g, a jego cena to zaledwie 6 złotych. Z kolei druga sól waży
1 kg i można ją kupić w cenie 7,95 zł ;) Wiadomo, która bardziej się opłaca:) Naszym zdaniem, cena jest na prawdę dobra, mimo, że kosztuje dwa razy drożej niż sól sklepowa, jednak jeśli zależy wam na utrzymaniu dobrego zdrowia to na pewno warto się nią zainteresować i kupić dobrą sól, a nie dziadostwo.

Sól himalajska dostępna w sklepie Herba-Farm.pl tutaj:
>> Intenson - Sól himalajska średnia <<


Sól himalajska dostępna w sklepie Herba-Farm.pl tutaj:

Serdecznie polecamy wam sól himalajską lub każdą inną sól lepszą niż tania, standardowa sól sklepowa. Pozwoli wam to uniknąć niepotrzebnej chemii oraz przyswoić wiele cennych mikroelementów. 

MoMme Cosmetics - Ochronny parasol od słonka SPF 50

Wszystkie kosmetyki marki MomMe Cosemtics posiadają certyfikat 100 % Eco. Są to kosmetyki bezpieczne dla mam i dzieci. Każdy z ich kosmetyków jest wyjątkowy i naturalny. W tym poście biorę pod lupę Ochronny parasol od słonka z filtrem SPF 50



Zapewnia producenta
Ochronny, w 100% naturalny krem z filtrem UV dla dzieci i niemowląt. Opracowany, aby zapewnić delikatnej skórze dziecka wielokierunkową pielęgnację oraz skuteczną ochronę przed poparzeniem słonecznym i jego następstwami. Zawiera certyfikowane, ekologiczne filtry nowej generacji, które zapewniają wysoką protekcję UVA i UVB oraz minimalizują ryzyko reakcji alergicznych, związanych z ekspozycją na słońce. Silnie nawilżająca betaina z buraka cukrowego i olej ze słodkich migdałów, wzmacniają naturalną barierę ochronną skóry. Łagodny olej arbuzowy oraz gliceryna organiczna zapewniają natychmiastowe ukojenie i utrzymują optymalną ilość wody w naskórku. Naturalna witamina E i otrzymywany z rumianku bisabolol działają przeciwzapalnie i wspomagają regenerację podrażnionej skóry, a nowoczesna formuła filtra sprawia, że krem łatwo się rozprowadza i nie powoduje obciążenia skóry.





Krem dostępny jest w dwóch wersjach o pojemności 100 ml lub 50 ml. Kosmetyk bardzo pięknie się prezentuje. Oprawa graficzna i jego opakowanie sprawiają, że już wiemy, że to kosmetyk dedykowany dla naszych najmłodszych już od pierwszych dni życia. Podobają mi się rysunki na opakowaniach MomMe widać, że zostały przemyślane i odpowiednio dobrane do wierszyków znajdujących się wewnątrz kartonika. Jest to produkt idealny dla wegetarian.

Opakowanie produktu to stojąca tuba. Dodatkowo krem zapakowano do przepięknego kartonika chroniącego go przed wszelakimi uszkodzeniami. Co jest fajne to każda strona kartonika po odklejeniu jest zapełniona. To wierszykami dla dzieci i argumentami z serca mamy.  Dół tubki także był zabezpieczony folią, która miała za zadanie chronić produkt przed wydostaniem się na zewnątrz bez naszej ingerencji.



Konsystencja kremu jest gęsta i zbita. Krem jest koloru białego. Dobrze rozprowadza się na skórze i zadziwiająco szybko się wchłania. Nie pozostawia żadnej tłustej warstwy. Według mnie nie ma on żadnego zapachu. Może ktoś z was doszukałby się w nim jakiegoś zapachu, ale ja takiego nie wyczuwam.



Krem należy rozprowadzić na skórze  ok. 15-20 minut przed ekspozycją na słońcu. Po kąpieli, wytarciu ręcznikiem lub po upływie 2 h od aplikacji czynność powtórzyć. 

Skład produktu jest idealny. Nie ma obaw, że jakieś szkodliwe substancje wnikną przez skórę do wnętrza organizmu naszego dziecka. Krem zawiera 8 wyjątkowych aktywnych składników z certyfikatem naturalności: ekologiczne filtry przeciwsłoneczne, olej arbuzowy, olej ze słodkich migdałów, olej słonecznikowy, betaina z buraka cukrowego, gliceryna organiczna, bisabolol, naturalna witamina E. 




Aqua - woda, naturalny rozpuszczalnik,
Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil - olej ze słodkich migdałów, naturalny emolient,
Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil - olej słonecznikowy, lekki i delikatny, doskonale nawilża skórę, działa normalizujaco i łagodząco,
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient,
Polyglyceryl-3 Polyricinoleate - emulgator,
Sorbitan Sesquioleate - emulgator,
Zinc Oxide - tlenek cynku, filtr przeciwsłoneczny,
Titanium Dioxide ( nano) - dwutlenek tytanu, filtr przeciwsłoneczny,
Glycerin - substancja pochodzenia naturalnego, długotrwale i głęboko nawilża, zatrzymuje wodę w naskórku,
Cera Alba -wosk pszczeli, stabilizator emulsji,
Citrullus Lanatus Seed Oil - olej z pestek arbuza, silnie nawilża, jest lekki i delikatny, doskonale się wchłania, nadaje skórze miękkość,
Magnesium Sulfate -stabilizator emulsji,
Cetyl Ricinoleate - emolient,
Glyceryl Caprate - emolient,
Magnesium Stearate - substancja "wiążąca",
Aluminum Tristearate,
Butyrospermum Parkii (Shea) Butter- masło Karite, natłuszcza i nawilża, przyspiesza gojenie,
Olea Europea (Olive) Fruit Oil - oliwa z oliwek, naturalny emolient,
Glyceryl Oleate Copolymer -emolient,
Cyperus Esculentus Tuber Extract - ekstrakt z migdałów ziemnych, działa nawilżająco, kojąco,
Polyhydroxystearic Acid - emolient,
Alumina - regulator lepkości,
Xanthan Gum - guma ksantanowa,  zagęstnik,
Macadamia Ternifolia Oil - olej makadamia, naturalny emolient, ma działanie regeneracyjne,
Phospholipids - biolipidy roślinne mają działanie nawilżające, natłuszczające, zmiękczające, ułatwiają przenikanie w głąb skóry innym substancjom,
Glycine Soya Sterol - mieszanina fitosteroli, "emolient" pochodzenia na naturalnego,
Stearic Acid - emulgator,
Palmitoyl PG-Linoleamide - (Omega 6 Ceramide) – grupa lipidów występująca w naszej skórze, działa przede wszystkim nawilżająco,
Squalane - skwalan, emolient,
Inulin - inulina, substancja nawilżająca, wzmacniająca barierę ochronną skóry,
Alpha Glucan Oligosaccharide - wielocukry o właściwościach nawilżających,
Benzyl Alcohol - substancja zapachowa, posiadająca właściwości antybakteryjne,
Dehydroacetic Acid - konserwant,
Tocopherol (mixed) - naturalna witamina E, łagodzi podrażnienia, wspomaga regenerację naskórka,
Beta- Sitosterol - składnik zapachowy, stabilizator emulsji,
Squalene - skwalen, substancja o właściwościach odżywczych, nawilżających, ale również bakteriobójczych,
Bisabolol - otrzymywany z rumianku, wykazuje działanie antybakteryjne, łagodzi podrażnienia skóry i przyśpiesza jej regenerację.
Parfum - składnik substancji zapachowej,
Citral - składnik kompozycji zapachowej,
Citronellol - składnik kompozycji zapachowej,
Coumarin - składnik kompozycji zapachowej,
Gearaniol - składnik kompozycji zapachowej,
Limonene - składnik kompozycji zapachowej,
Linalool - składnik kompozycji zapachowej,

Skład inspirowany merytorycznie stroną srokao.pl


Jeśli doczekam się swoich pociech to napewno kupię im ten krem, jak i inne kosmetyki z serii MomMe Cosmetics. 



Cena kremu o pojemności 50 ml wynosi 59,00 zł

MoMme można także kupić w sicie sklepów Rossmann. Warto szukać ich w swoim Rossmannie :)


Ochronny parasol od słonka SPF 50


Atw - Antybakteryjny żel do mycia twarzy z aktywnym srebrem

Od pewnego czasu w mojej łazience gości fajny żel do mycia twarzy z dobrym składem marki Atw. Powiem wam jeszcze, że cena też jest bardzo przystępna :)




Zapewnienia producenta
Antybakteryjny żel do mycia twarzy z aktywnym srebrem z serii Acne Blocker przeznaczony jest do pielęgnacji cery trądzikowej, przetłuszczającej się i z rozszerzonymi porami. Zawiera wyciągi z Lukrecji gładkiej, Szałwi, Tarczycy Bajkalskiej, Tymianku, Kwiatu Dziewanny i Pięciornika Srebrnego oraz bioprzyswajalne aktywne srebro, które działa odkażająco, niszczy mikroorganizmy i wspomaga rozwój zdrowych komórek naskórka.

Jak zapewnia producent żel nie zawiera: parabenów, SLS, PEG-ów, silikonów, substancji modyfikowanych genetycznie. Sprawdzimy to później przyglądając się składowi żelu.


Opakowanie
Żel  o wadze 200 g zamknięty jest w białym, plastikowym opakowaniu z wygodną w użyciu pompką. Etykieta produktu jest miła dla oka. Można wręcz powiedzieć, że bardzo młodzieżowa, przyciągająca wzrok. Z tyłu na etykiecie kosmetyku widnieje jego opis, sposób użycia oraz skład. Jest to żel w 100% wegański, nie testowany na zwierzętach. Pompka ułatwia aplikację kosmetyku i działa bez zarzutu. Nie zdarzyło mi się żeby się zacięła.



Żel jest przeźroczysty. Przyjemnie pachnie ziołowymi naparami. Dobrze się pieni. Wystarczy jego odrobina, aby dokładnie oczyścić całą twarz. Jest bardzo wydajny.

Nie powoduje podrażnień, ani uczuleń. Nie zapycha. Jest przebadany dermatologicznie i łagodny dla naszej skóry.

Składnikami aktywnymi żelu są:
- Lukrecja gładka,
- Dziewanna drobnokwiatowa,
- Macierzanka tymianek,
- Szałwia lekarska,
- Pięciornik Srebrny
- Aktywne srebro


Skład żelu prezentuje się następująco:


Na pierwszym miejscu znajdziemy wodę, później dalej
ammonium lauryl sulfate - substancja powierzchniowo czynna,
lauryl glucoside - delikatny emolient,
colloidal silver - srebro koloidalne, pomaga likwidować wykwity skórne, oczyszcza i odblokowuje pory, łagodzi stany zapalne i pomaga w ich gojeniu.
coco glucoside - jest delikatnym detergentem i substancją powodującą pienienie się preparatu.
glycyrrhiza glabra root extract - ekstrakt z korzenia lukrecji. Przyśpiesza gojenie się ran, reguluje, rozjaśnia.
salvia officinalis extract - ekstrakt z szałwii lekarskiej.
scutellaria baicalensis root extract - wyciąg z korzenia tarczycy bajkalskiej. Rozjaśnia przebarwienia, działa przeciwzapalnie.
thymus vulgaris extract - ekstrakt z tymianku. Łagodzi, wzmacnia, odświeża.
verbascum thapsus - dziewanna drobnokwiatowa. 
potentilla anserina extract - pięcironik gęsi.
guar hydroxypropyltrimonium chloride - antystatyk. Tworzy na włosach ochronny film. 
glyceryl oleate - pozyskiwany z oliwy z oliwek. Jest emolientem i delikatną substancją powierzchniowo czynną.
benzyl alkohol - jest bezpiecznym alkoholem stosowanym w kosmetykach naturalnych.
ethylhexylglycerin - jest łagodnym konserwantem, wzmacniającym działanie pozostałych konserwantów.
parfum - kompozycja zapachowa. 
lactic acid - jest substancją nawilżającą oraz złuszczającą.
Chlorek sodu (Sodium Chloride) - jest głównym składnikiem każdego mydła. Odpowiada za pienienie oraz wykazuje silne właściwości myjące.

W żelu nie znajdziemy żadnych niebezpiecznych substancji, które mogłoby mieć negatywny wpływa na naszą skórę. 

Powiem tak: Jest to fajny żel do mycia twarzy w przyjemnej cenie.



Cena żelu wynosi: 26,53 zł


Antybakteryjny żel do mycia twarzy z aktywnym srebrem
>>Dostępny w sklepie ATW<<








DIY - Mydło jaśminowe na bazie oleju konopnego, oleju jojoba, masła shea oraz masła kokosowego.

Cześć Wam ponownie! Dzisiaj znowu mieliśmy chwilę czasu aby coś fajnego dla Was wyczarować. Tym razem chcieliśmy troszkę pozmieniać i zrobić mydło nawilżająco pielęgnujące z ładnym aromatem jaśminu. Ponownie wykorzystamy olej marki SEMCO.pl oraz surowce firmy ESENT.PL. Zobaczcie jak nam wyszło.


Wymagane składniki:
1. Masło shea karite marki ESENT.pl.
2. Masło kokosowe rafinowane marki ESENT.pl.
3. Olej konopny marki SEMCO.pl.
4. Olej jojoba marki ESENT.pl.
5. Młody jęczmień do nadania zielonej barwy marki Intenson..
6. Olejek eteryczny jaśminowy AROMATICA

Celowo nie podajemy dokładnej wagi surowców. Obliczcie je sobie sami korzystając z kalkulatora mydlanego i dostosujcie do własnych potrzeb.

Do przygotowania ługu:
1. Wodorotlenek sodu NaOH
2. Woda demineralizowana
3. Kwasek cytrynowy

Wymagane narzędzia:
1. Stare garnki do mieszania olejów oraz ługu (oczywiście w profesjonalnym labolatorium powinno to być naczynie borokrzemowe)
2. Drewniane mieszadła
3. Zlewka z miarką
4. Waga kuchenna
5. Ochronne rękawice oraz okulary lub maska
6. Formy na mydło
7. Mikser oraz blender.

Tym razem całkowita waga surowca to 600 g. Staraliśmy się aby znowu stosunek tłuszczu stałego do tłuszczu ciekłego wynosił 1 do 1. Tym razem dodamy olejek eteryczny jaśminowy.

Dlaczego takie tłuszcze?

Olej konopny (Cannabis Sativa Seed Oil) jest cennym olejem kosmetycznym o działaniu łagodzącym i przeciwzapalnym. Przyśpiesza regenerację skóry, łagodzi podrażnienia na tle alergicznym i doskonale nawilża.

Olej jojoba (Simmondsia Chinensis Seed Oil) wzmacnia włókna kolagenowe, przyśpiesza produkcje i syntezę kolagenu i chroni przed zanikiem włókien elastyny. Działa wygładzająco i ujędrniająco. Jest silnym przeciwutleniaczem.

Masło shea karite (Butyrsperum Parkii (Shea) Butter) nawilża, natłuszcza i pielęgnuje. Dostarcza cennych kwasów tłuszczowych. Tworzy na skórze delikatny film, chroniący przed promieniowanie UV oraz niszczącymi czynnikami środowiska. Przyśpiesza regenerację naskórka.

Olej kokosowy (Cocos Nucifera Oil) odżywia włosy i dostarcza cennych kwasów tłuszczowych dla skóry. Nadaje blasku. Nie każda skóra lubi jednak kokosa a jego nadmierna ilość może wysuszać skórę.

Ważną decyzją jest aby dopierać odpowiednie tłuszcze. Rafinowane czy nierafinowane? Oczywiście oleje nierafinowane mają najwięcej cennych substancji aktywnych, jednak skracają one żywotność naszego mydła czy kosmetyku, dlatego musielibyśmy dodawać dodatkowo konserwant. Można wykorzystać tłuszcze rafinowane.

1. Pierwszym krokiem jest przygotowanie fazy ługowej.

Na samym początku odmierzamy odpowiednią ilość kwasku cytrynowego, który tym razem dodamy do ługu sodowego. 


Następnie odmierzamy wodę demineralizowaną. Aby uniknąć gwałtownej reakcji z wodorotlenkiem sodu oraz ulatniania się dużej ilości oparów, proponujemy zmrozić wodę w lodówce.


Odmierzamy dokładnie wodorotlenek sodu. Uważajcie aby naczynie było suche. Wszystko musi być odmierzone dokładnie.


Teraz najtrudniejszy etap czyli łączenie wody z wodorotlenkiem. Wodę wlewamy do naczynia, my użyliśmy słoja, jednak nie jest to najlepsze rozwiązanie, bo może w każdej chwili nam pęknąć. Zamiast słoja proponujemy stary garnek lub wiadro po kiszonej kapuście. 

UWAGA PAMIĘTAJCIE!
Wsypujemy zawsze wodorotlenek do wody, która znajduje się w naczyniu.
Reakcja przebiega gwałtownie wytwarza się ciepło. Naczynie chłodzimy.
Pamiętajcie o rękawicach, odzieży ochronnej oraz okularach, gdyż wodorotlenek jest substancją żrącą. Nie wdychajcie również oparów.


2. Przygotowujemy fazę olejową.

Przygotowujemy delikatną kąpiel wodną. Do garnka wlewamy wodę, powoli podgrzewamy. Na garnek kładziemy miskę. Do nagrzanej miski wkładamy tłuszcze ciekłe oraz stałe.

Odmierzamy masło shea rafinowane marki ESENT.pl.


Następnie odmierzamy masło kokosowe rafinowane marki ESENT.pl.


Teraz odlejemy sobie oleju konopnego tłoczonego na zimno, marki SEMCO.pl


Teraz przychodzi czas na piękny olej jojoba. Produkt dostępny również w ofercie sklepu ESENT.pl.


Wszystko stopniowo topimy. Nasza miska zaczyna się dość szybko rozgrzewać. Pamiętajcie jednak aby surowca nie zagotować zbyt mocno.


Mieszamy aż do całkowitego rozpuszczenia.


3. Łączenie fazy olejowej z ługową

Teraz przyszedł czas aby połączyć nasz olej z ługiem sodowym. Pamiętajcie aby najlepiej temperatura oleju była zbliżona do temperatury ługu. Do starego garnka wlewamy roztopiony, jeszcze nie wlewamy ługu.


Jeszcze na tym etapie, dodajemy kopiatą łyżkę młodego, zielonego jęczmienia, który nada nam pięknej, zielonej barwy. Nie przesadzajcie z ilością.


Jęczmień mieszamy ręcznie do uzyskania jednolitej konsystencji. Dobrze połączy się z naszymi olejami.


Teraz dopiero do naszych olejów dodajemy wcześniej przygotowany ług sodowy. Wlewamy go ostrożnie pamiętając o zachowaniu bezpieczeństwa. Miejmy w pogotowiu mikser lub blender. Wszystko dokładnie mieszamy.


Teraz dodajemy nasz olejek eteryczny jaśminowy. Po jego dodaniu nasze mydło zacznie gwałtownie gęstnieć. Piekło zamarznie i zrobi się z niego fajny żel.


Nasze mydło zgęstnieje do takiego stopnia, że będziemy musieli znowu wkładać go ręcznie do formy po lodach. Wygląda jak galaretka lub mus owocowy. Wszystko dokładnie przekładamy do formy.

Oprócz tego aby nie narobić wolnych luk, które będą widoczne podczas wyciągnięcia mydła, warto kilkakrotnie potrzepać formą, uderzyć nią o stół tak aby mydło wyrównało się wewnątrz formy. Z góry możecie go sobie ładnie wyrównać drewnianym mieszadłem.


4.  Krojenie oraz porcjowanie mydła

Wyszedł nam bardzo ładny i twardy blok mydła. Olejek eteryczny pachnie pięknie i intensywnie. Mydło delikatnie wyciągnęliśmy z formy po lodach bez rozcinania jej, będzie służyć jako kolejna forma :)

Oczywiście do krojenia proponujemy ubrać rękawiczki bo mydło nadal może być silnie zasadowe. Mu jednak zrobiliśmy to szybciutko i nie baliśmy się.



Wyszły nam piękne kawałki musowego mydła :) Wszystko dzięki zawartości młodego jęczmienia :)


Teraz mydło będzie musiało sobie troszkę poleżeć, gdzieś z dobrych sześć tygodni. W międzyczasie warto kupić paski lakmusowe aby sprawdzić odczyn pH mydła. Powinien być w przedziale od 7 do 8. Oczywiście pH z czasem zacznie się wyrównywać, za sześć tygodni będzie całkiem inne.

Dajcie znać jak Wam się podoba, jeśli macie jakieś swoje pomysły na mydło również się nimi z nami podzielcie :)