środa, 26 września 2018

MAKE ME BIO - Oczaruj się zapachem z nowymi hydrolantami pomarańczowym, waniliowym oraz lawendowym

W ostatnim czasie marka MAKE ME BIO wprowadziła do swojej oferty kilka nowych hydrolatów, czyli wód kwiatowych. Otrzymałam trzy z dostępnych czterech nowości: wodę waniliową, wodę lawendową oraz pomarańczową. Nie otrzymałam hydrolatu z czystka. Dzisiaj chcę Wam o nich opowiedzieć. 


Miałam już okazję wypróbować hydrolat różany, który sprawdził się u mnie doskonale. Dla przypomnienia link TU

Hydrolaty zwane są potocznie wodami kwiatowymi, choć najczęściej spotykam je własnie pod nazwą hydrolatów. Jak wiemy przedrostek "hydro" oznacza wodę, z kolei końcówka "lat" materiał roślinny, stąd nazwa hydrolat. 

Warto szukać na sklepowych półkach prawdziwych hydrolatów bez domieszek i zbędnych substancji w składzie. Nie każdy nazwany hydrolat, czy woda kwiatowa popularnej marki będzie nią w 100 %. Najlepiej jeśli hydrolat miałby tylko jeden składnik. 

Jak powstają hydrolaty?

Prawdziwe hydrolaty powstają jako uboczny składnik destylacji olejków eterycznych w wyniku destylacji całych roślin, bądź ich fragmentów. 


Wszystkie trzy hydrolaty zamknięte zostały w poręcznych, przeźroczystych plastikowych butelkach o pojemności 100 ml każdy. Przeźroczyste butelki pozwalają nam kontrolować zużycie wody. Wygodny w użyciu atomizer działa w butelkach bez zarzutu i psika na twarz, a nie gdzieś na lewo, czy prawo. Etykiety różnią się między sobą kolorami tak, aby sugerować nam, z jakim hydrolatem mamy do czynienia. 

Woda pomarańczowa


Woda pomarańczowa przeznaczona jest dla wszystkich rodzajów skóry, szczególnie dla skóry dojrzałej i naczynkowej. Woda o bezbarwnym kolorze i intensywnym, naturalnym, nie perfumowanym zapachu soczystej pomarańczy. Takiej, jaka wyczuwalna jest w świątecznym, grudniowym klimacie. 


Kosmetyk dobrze sprawdza się w roli toniku. Przygotowuje skórę do nałożenia kremu lub olejku. Nie podrażnił mojej skóry, nie spowodował wzmożonego wysypu, zauważyłam nawet lekkie zmatowienie skóry. 

Skład: Citrus Sinensis (Pomarańcza słodka) Water 

Cena: 22,00 zł

Woda pomarańczowa

Woda Waniliowa


Byłam niej ciekawa. Tym bardziej, że opis na stronie producenta brzmiał obiecująco: Od dziś olejku waniliowego nie musisz dodawać tylko do ciast. Ten w formie kosmetycznego hydrolatu, znakomicie sprawdzi się również na Twojej skórze . Kto by po takim opisie nie chciał spróbować tego cuda? No powiedzcie sami? 


Hydrolat waniliowy to ostatnio nowość na rynku, więc ciekawość do jego przetestowania i poznania jego właściwości była tym bardziej ogromna. Kosmetyk idealnie sprawdzi się dla skóry: trądzikowej, dojrzałej oraz tej najbardziej wrażliwej. 

Zapach to istna eksplozja wanilii, ale tej znanej z olejku waniliowego dodawanego do ciast lub prawdziwych serków waniliowych. Producent w przypadku zapachu nas nie okłamał. W dodatku taki kosmetyk pozytywnie wpływa na nasz nastrój, relaksuje, a poza tym to naturalny, nie chemiczny afrodyzjak działający na płeć przeciwną :) 

Pokochałam ten hydrolat za zapach, działanie (na twarzy: nawilża, wyrównuje pH skóry, na włosach przy regularnym stosowaniu powoduje ich szybszy wzrost). Lubię nim spryskać całe ciało, wtedy też pięknie i apetycznie pachnę. 

Skład: Vanilla Planifolia (Wanilia płaskolistna) Water

Cena: 29,00 zł

Woda waniliowa


Woda lawendowa


Zostawiłam ją na koniec i to nie przypadkiem, bo po prostu się nie polubiliśmy. Sam zapach już mnie odstrasza. Jest on intensywnie ziołowo-kwiatowy. Jest dość ostry, ale po chwili traci na intensywności. Jednak od samego początku już go nie toleruje mój nos. 


Woda lawendowa działa uspokajająca, relaksująco i wyciszająco. Jednak na mnie działa źle. Od razu mnie po niej wysypuje. Nie wiem sama dlaczego, bo to przecież najczęściej polecana woda kwiatowa do pielęgnacji skóry trądzikowej. Może ktoś z Was ma podobnie? 

Można go z powodzeniem stosować jako tonik, składnik maseczek, jako mgiełkę do włosów. W jednym się tylko u mnie spisuje, dobrze działa na oparzenia słoneczne, stłuczenia, czy drobne rany. 

Cena: 20,00 zł

Woda lawendowa

Podsumowując, to woda waniliowa i pomarańczowa spisała się u mnie najlepiej. Zapachy tych dwóch hydrolatów oraz ich działanie na moją skórę odniosły najlepszy rezultat. Najgorzej wypadła u mnie woda lawendowa. 

Próbował już ktoś z Was nowych hydrolatów od Make Me Bio?


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękujemy za każdy pozostawiony komentarz!
Anonimie, bardzo Cię prosimy, podpisz się imieniem lub nickiem, będzie nam łatwiej Ci odpowiedzieć.

Miłego dnia życzy :-)
ZdrowoNaturalnie.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 ZdrowoNaturalnie.pl , Blogger